~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~

Wpisy z tagiem: Wordsworth_William

sobota, 28 kwietnia 2012
1106. „Vernal Ode” (William Wordsworth, 1817)...

  

      

  

                  

  

      

  

środa, 10 grudnia 2008
532. O pozbywaniu się - czyli: Że (nie) wszystko na sprzedaż...

  

Od dni kilku porządkuję szafy, półki, szuflady, przeglądam i wyrzucam tony papieru − mnóstwo tego, tysiące, całe życie notatek, wycinków, zeszytów, skserowanych tekstów nigdy nieczytanych, niezrealizowanych projektów. Historyczne artykuły, jakieś zdjęcia z czasopism − mistrzowskie ujęcia dzikich zwierząt (tygrys w biegu, lis wśród wrzosów, koliber w locie), krajobrazów, wybuchających wulkanów, zachodów słońca, pierścieni Saturna… Jeszcze więcej dzieł sztuki (obrazy, grafiki, rzeźby, mniej lub bardziej znane budowle, w rozpoznawaniu których stawałem się stopniowo niedyplomowanym mistrzem), fotosów filmowych (długie rzęsy Garbo, kapelusze Bogarta, nogi Marleny, kadry z Viscontiego − nie, tego na razie nie). Wszystko to latami odkładane do pudełek po bombonierkach, bo przecież takie ładne, bo może się kiedyś przydać, a potem zupełnie zapomniane, w swoim czasie niewykorzystane (jak odkrywane właśnie zapiski z czasów studenckich, które mogły być pomocne, gdy sam później nauczałem), daremne, nic dziś nieznaczące, niepotrzebne. Materiały do pracy magisterskiej i doktoratu (setki listów Gogola i ód Łomonosowa ręcznie przepisanych, z zaznaczeniem różnymi kolorami kwestii odpowiednich) do kosza wędrują. Przynajmniej jednego balastu od teraz już mniej… 

   

                    „Enough of science and of art;

                    Close up these barren leaves”

                                        [William Wordsworth, The Tables Turned].

  

P. jest kolejnym, który nie pozwala się już dłużej czytać. Nie wie, że radość uczestniczenia w jego dynamicznym życiu dawała mi siłę, by znosić monotonię własnego. Będzie mi brakowało tego zachwytu nad pięknie się rozwijającym mężczyzną z wielką klasą i prawdziwym talentem…

A może by tak pójść w jego ślady i też wykreślić stąd − siebie lub innych. Ci, co będą chcieli i tak znajdą do mnie drogę. A ja ich najpewniej odtrącę...

  

Archiwum
Tagi