~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~

Wpisy z tagiem: Bartis_Attila

środa, 13 sierpnia 2014
1418. Prawdy objawione...

 

Skarżyłem się ostatnio, lecz źle dopiero po tym. Mama po kilka razy: nie znajdziesz żadnej pracy, nas winisz za swoje zmarnowane życie? jak ty się zachowujesz, tak odwdzięczasz? Źle ci tu – zawsze możesz grzebać po śmietniku. Stoi nade mną i z troski kłuje słowem. Jak kiedyś – kulę się ze łzami w oczach, nie mogę się odezwać. Jak zawsze – obcość, brak porozumienia i bezradność. „Moje małe zero, powiedziała i wyszła” [Attila Bartis, Spokój. Przeł. A. Górecka].

Namawia na policealną szkołę, że niby zdobędę jakiś zawód. A ja, po dwudziestu jeden latach jałowej edukacji już wiem, że w taki sposób niczego nie zdołam się nauczyć. Ma jednak obiektywnie rację, coś trzeba zrobić – trzeba się wyrwać stąd, bo dłużej nie zdołam wytrzymać…

 

„[22 XII 1940] Nie ma chyba nic bardziej nieznośnego, gdy ludzie, których się nie cierpi, dają tak zwane »dobre rady« i gdy te rady okazują się naprawdę – dobrymi” [Andrzej Bobkowski, Szkice piórkiem].

  

środa, 11 lutego 2009
563. ..."to sleep; / No more" - czyli "Pan Cogito biada nad małością snów"...

  

„Te noce są okropne. Sen / odpycham precz jak ciężki zapach”… − napisałby Borowski. Nie mogę zasnąć, nie mogę spać ani leżeć, ani nawet wygodnie się w łóżku ułożyć. W jednej pozycji wytrzymuję nie więcej niż pięć minut, po czym odwracam się na drugi bok i szukam przeciwnego brzegu podłużnej poduszki. Ręce pod głową, pierzyna między nogami, pościel zimna, jak lubię. W końcu, nie wiedzieć kiedy, udaje się zasnąć, ale im bliżej ranka, tym częstsze przebudzenia, tym bardziej zmięte prześcieradło i tym większe zmęczenie. Kołowrót kilkunastominutowych stanów pełnej świadomości i jakby jej utraty podczas przyśnięć, ciemności w pokoju i pustki spania. Pustki, bo nic mi się nie śni − nawet tej nagrody więc mi w życiu odmówiono. Braki uzupełniam wieczornymi marzeniami…

Podnieść się rano z łóżka to heroiczny wysiłek, wymagający godzinnych przygotowań. Ale przynajmniej na tym polu codziennie zwyciężam…

  

„Ziemia niczyja przebudzenia jest jak ruchome piaski, tylko przesuwające się w odwrotnym kierunku, albo jak bagno, podnoszące się ku górze trzęsawisko, z którego człowiek stopniowo się wyłania, ale mimo to nie ma się z czego cieszyć” [Attila Bartis, Spokój. Przeł. A. Górecka]. 

     

czwartek, 05 lutego 2009
560. O kolejnym stawaniu w szranki - mimo pobieżności najbardziej nawet kategorycznych sądów...

  

„Zawsze byłem słabym człowiekiem, nie jestem ani wytrwały, ani religijny. Długo sądziłem, że mam chociaż jakieś niepewne, mętne marzenie o pięknie i ładzie i że to wcale nie tak mało, niestety. Gdzieś czytałem, że są tacy, co budują labirynt, i tacy, co w nim błądzą. Być może to moja jedyna umiejętność: że jestem zdolny do obu tych zadań. Ocenić, czy moja budowla dorównuje, powiedzmy, kreteńskim, czy jest tylko ręcznie wykonaną pracą ogrodnika, to już nie moje zadanie. Ale dociekać, po co i jak wzniosłem tę dość ponurą budowlę, to zadanie, którego chyba już nikt poza mną wykonać nie może”

                            [Attila Bartis, Spokój. Przeł. A. Górecka].

         Zagłosuj na ten blog w konkursie Bloger 2008

Zachęcony nadspodziewanie wysoką pozycją w poprzednim konkursie, zwracam się do czytelników z kolejną prośbą o pomoc − tym razem jednak bez narażania ich na dodatkowe koszty. Głosowanie trwa od 5 do 25 lutego włącznie − wszystko wyjaśnia kliknięcie w baner powyżej. Zapraszam do zabawy i… serdecznie dziękuję.

  

Archiwum
Tagi