~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~

Wpisy z tagiem: Streeruwitz_Marlene

poniedziałek, 12 października 2009
687. Prayer for forgiveness / understanding...

  

Ta przeogromna, nieodparta i ustawiczna, nigdy niezrealizowana potrzeba mocnego przytulenia się do kogoś, wypłakania, wykrzyczenia swoich lęków, upokorzeń, rozczarowań, tego, co ogranicza i nie pozwala, owego bezsensu tak odczuwanego i odczuwania ogólnej niemocy, całej ohydy i nędzy tych ostatnich dwudziestu lat – co najmniej tylu…

Nie jestem szczęśliwy. Nie jestem nawet w minimalnym stopniu zadowolony...

Wytrzymać to jakoś, przez czas pewien jeszcze wytrzymać…

  

„Wiedziała dokładnie, jak wyglądają dni, które prowadzą do takiego finału. Jak następują po sobie. Jak w dzień ból zamknięty wewnątrz. W nocy na zewnątrz. Jak decyzja od początku. Realizacja jeszcze absurdalna. Ale z każdym dniem i z każdą nocą decyzja i realizacja coraz bliżej siebie. Aż jest to możliwe. Jak pragnienie, żeby była miłość. I żeby wziąć się za ręce. I nie wypuścić. I jak pragnienie uchronienia dzieci przed życiem. Jak to pragnienie było zdolne przyćmić wszystko inne. I jak straszne było życie. Jak poszarpane. Jak brudne. Jak mizerne. I nikt o tym nie uprzedzał”

                   [Marlene Streeruwitz, Uwiedzenia. Przeł. A. Kowaluk].

  

czwartek, 12 marca 2009
577. O regułach gry...

  

Pytam sam siebie: co to da? − poza samym doznaniem czegoś nowego, może banalnego dla innych, lecz dla mnie wszak nie do wyobrażenia i, nie będę przecież ukrywał, wzbudzającego szereg obaw. Poza oderwaniem się od dotychczasowej rzeczywistości, spróbowaniem czegoś na własną rękę, bez czyjejkolwiek kontroli. Bo potem wszystko i tak wróci w utarte koleiny, bo ja sam prędzej czy później − a oddaję się tym wątpliwościom, jeszcze przecież nie wyjechawszy − będę musiał wrócić. Do pełnego tęsknoty czekania, nieumiejętności zakorzenienia się w czymkolwiek, do braku płatnego − i każdego innego − zajęcia. I nieco się nawet obawiam, że koszty tej wyprawy przewyższyć mogą ewentualne zyski − bo właśnie powrót do tego, co teraz, będzie najtrudniejszy. Bo jeszcze mogę się łudzić, a potem będę już tylko wspominał, analizował, żałował…

  

„Helena czuła się wtłoczona w życie na siłę. Wiedziała, dlaczego wszystko tak się dzieje. I kto gra jaką rolę. Czego to nie powinna myśleć i sądzić. I co ma myśleć i na co nie mieć nadziei. I nic nie poradzi”

                  [Marlene Streeruwitz, Uwiedzenia. Przeł. A. Kowaluk].

  

A całe to hamletyzowanie z powodu średniej statystycznej, która zobowiązuje do opublikowania dzisiaj czegoś. Trudno się odzwyczaić od przyjętej uprzednio konwencji, inaczej na wszystko spojrzeć, zmienić tok myślenia…

  

Archiwum
Tagi