~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~

Wpisy z tagiem: Mallarme_Stephane

środa, 08 kwietnia 2009
589. "Les fleurs du mal" - czyli Zbrodnia i kara...

   

               MAMKA:

               (…) Pożerana trwogą,

               Wspaniałość twą nieznaną ukrywasz dla kogo

               I czczy sekret twojego bytu?

   

               HERODIADA:

                                                       Dla mnie samej.

   

               MAMKA: 

               Smutny kwiat, co sam rośnie i nic go nie mami

               Oprócz własnego cienia nad wód monotonią

                              [Stéphane Mallarmé, Herodiada. Przeł. R. Matuszewski].

  

Nie przejmował się brakiem potencjalnych choćby absztyfikantów − wmawiał sobie, że umyślnie ich do siebie nie dopuszcza, że i tak żaden z nich nie będzie takim, jaki być powinien, że on jest ponad takie potrzeby. Aż nieoczekiwanie znalazł to, co miało w ogóle nie zaistnieć − i zrozumiał, jak straszliwą pokutę za swój grzech przyjdzie mu odtąd ponosić…

  

„Tak zrażał sobie Narcyz wszystkie nimfy zewsząd, i te, co z fal, i te, co z gór pochodzą. Tak i chłopców odrzucał. Wreszcie jeden wzgardzony wzniósł ręce do nieba mówiąc:

Niech i on kocha, nie będąc kochanym

               [Publius Ovidius Naso, Metamorfozy. Przeł. A. Kamieńska].

  

Archiwum
Tagi