~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~

Wpisy z tagiem: Glass_Julia

piątek, 23 października 2009
692. Unsociable...

  

Wokół wciąż prywatne rozmowy współpracowników, ich partnerzy, żony, mężowie i dzieci, wspólne z kimś zakupy, wyjazdy, rozrywki, remonty mieszkań i kredyty. Tylko ja nie mam nic o sobie do powiedzenia i boję się podobnych pytań. Dlatego łatwiej było dołożyć się do prezentu ślubnego dla koleżanki, niż stawić na wieczornym spotkaniu integracyjnym przed dwoma tygodniami. Ale co to za odkupienie winy, skoro nie poczuwam się do jakiegokolwiek żalu?...

  

„Paul nie należy raczej do osób towarzyskich. Jak ognia boi się imprez charyta-tywnych i koktajli, wszelkich okazji, kiedy musi poświęcać czas ludziom, któ-rych nigdy już więcej nie spotka. Ale przebywanie wśród nieznajomych ma też swoje dobre strony. Można mówić im, co się tylko zechce – nawet nie kłamać, lecz po prostu omijać bolesną prawdę. Paul nie potrafi zręcznie zmyślać”

                       [Julia Glass, Trzy czerwce. Przeł. E. Zychowicz].

  

wtorek, 15 września 2009
674. Stigmatic...

  

Te zdjęcia z soboty… Przymrużone oczy, dołeczki w policzkach, złoto-lniane włosy. I wzmagająca się w spojrzeniu melancholia, surowość, dystans, usilne zajmowanie czymś rąk, mniej lub bardziej świadome pozowanie, granie jakiejś roli – choćby przed sobą jedynie… Wszystko to już wtedy…

  

„Jakże podobni byliśmy jako dzieci do nas samych, gdy już dorośliśmy” [Julia Glass, Trzy czerwce. Przeł. E. Zychowicz].

  

21:36, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
sobota, 27 czerwca 2009
638. Theatrum anatomicum...

  

In my mind’s eyes jeszcze sceny ze spektaklu sprzed tygodnia – czytam nieco o autorce, o samej sztuce, układam to sobie w głowie, bo wszystko takie nowe, odmienne od dotychczas znanego. Gdybym teraz obejrzał to nie-arcydzieło po raz drugi, pewnie przyłączyłbym się do owacji na stojąco…

 

…i po siedmiu dniach dopiero uświadamiam sobie, że wówczas – na scenie – kilka miesięcy przed moimi dwudziestymi dziewiątymi urodzinami – po raz pierwszy na żywo – zobaczyłem nagiego mężczyznę. I nagą kobietę. W półmroku, z trzynastego rzędu… 

  

* * *

Stylistyczne niezadowolenie z nadużywania tu ostatnio formuły „uświadamiam sobie”. Ale to ze względu „na życie, którego się uczę, po prostu się uczę” [Julia Glass, Trzy czerwce. Przeł. E. Zychowicz]...

        

* * *

Wczoraj odszedł Michael. Jakżeż on od zawsze musiał być samotny...

  

Archiwum
Tagi