~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~

Wpisy z tagiem: Verlaine_Paul

piątek, 28 września 2012
1172. „De la musique avant toute chose”...

  

Dźwięki wieczorne; pasaże, takty i motywy, pojedyncze śpiewogry, ściągane całe płyty. Smyczki, klawisze, głosy – co rozdzierają, koją, ostatnim już są lekarstwem, towarzyszem. Bronią przed myślą – demonem kuszącym do obłędu, gdzie zamilknięcie uczuć…

  

                    „którego wzywam tak rzadko Panie bolesny

                    skryty w firmamentu konchach

                    nim przyjdzie noc ostatnia

                    od żywota pustego bez muzyki bez pieśni

                    chroń nas”

                                        [Józef Czechowicz, Modlitwa żałobna].

  

środa, 29 września 2010
847. "Les sanglots longs des violons de l’automne blessent mon coeur d’une langueur monotone"...

  

Skrzyczany wobec wszystkich rano w pracy, poniżony kpiącym śmiechem na ulicy. Dreszcze nerwów, palpitacje przejętego serca…

  

Znowu deszczowo dziś, wiatru porywy i chłody; zamokłe buty, wilgotne spodnie, parasol. Drzewa wciąż jeszcze zielone podczas gdy wodą skąpane chodniki ścielą się w brązy, żółcienie, w pomarańcz. Gdzieniegdzie też plamy czerwieni jak krople świeżej krwi na dywanie. Słońce na chwilę jedynie; poza tym szarość, chmur zwisy, zmrok wczesny. Trzeszczy coś, szura, szeleści – jesień się przejawia w barwach, w dźwiękach...

Kończy się i zaczyna, się przesila kalendarzowo, sezonowo, metrykalnie…

     

                „Soczyste i chłodne kolory września, ich ukryte żądło”

                [Renata Šerelytė, Imię w ciemności. Przeł. A. Rybałko].

  

Jutro trzydziesty – i trzydzieści. Ja nie obchodzę, a inni zapomną. Wolałbym też – nie pamiętać...

  

Archiwum
Tagi