~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~

Wpisy z tagiem: Byron_George Gordon

piątek, 24 czerwca 2011
959. „Hours of Idlness” (Lord Byron, 1807)...

 

Pierwsze chwile – u siebie, ze sobą. Bez dostępu do sieci, bez potrzeby pisania. Poranne wylegiwanie, zbyt drogie obiady, prysznice w środku nocy. Dokupywanie kolejnych drobiazgów. Rozkładane na raty sprzątanie. Poznawanie okolicy, smakowanie czasu. Krótki spacer z zapoznanym wreszcie M. (urocza kawiarenka i prezent do mieszkania). Codzienne improwizacje, totalne róbta co chceta

  

„Mógł wreszcie żyć wolny, w zgodzie ze swymi pragnieniami, mieć tajemny zakątek, do którego nie wetknie ciekawskiej głowy żaden członek rodziny, zakątek, w którym życie toczy się wedle innych zwyczajów”

                   [Milan Kundera, Nieśmiertelność. Przeł. M. Bieńczyk].

 

piątek, 01 października 2010
848. Pierwszy dzień reszty Twojego życia...

  

„Trzydziestka zawsze wydawała mi się nieprzekraczalną granicą, za którą nie sposób naprawdę żarliwie rozkoszować się namiętnościami”

                        [George Gordon Byron. Przeł. M. Kłobukowski].

  

Nowe przestrzenie, miasta inne, odległe horyzonty; / balast zrzucony: pocałunki, dreszcze, dłonie / wodzące po ciele – / niemoc i wstyd, nienasycenie, czułość, miłość; / pieniądze odkładane – wyrzeczenia; / wojny domowe, męczące nudą obowiązki; / cele obrane, plany wstępne – lęki i wątpliwości, / i marzenia… Zaznawszy, pozbywszy się i zamierzywszy – będziesz Ty wreszcie się uśmiechał, miał nadzieję?...

  

Pragnę bardzo, abyś odnalazł dla siebie szczęście, abyś miał poczucie spełnienia i satysfakcji, tę pewność, że „wszystko jest tak jak powinno, na swoim miejscu i nic więcej nie potrzeba”. Życzę (choć wiem, że to się wydarzy, że się już dzieje), abyś stanął wreszcie na własnych nogach, odciął tę pępowinę, jaka Cię łączy z domem i niezależnie zapanował nad swoim życiem, codziennością, czasem i miejscem. Życzę Warszawy – ale takiej, która nie rozczaruje, nie przerośnie, nie zmusi do poddania, a wręcz przeciwnie: przyniesie spokój, stabilizację, radość i wiarę. Życzę, aby mniej smutków było, a więcej panowania nad sobą, beztroski, lekkości bytu, szaleństwa. Życzę sukcesu w walce o własny wewnętrzny spokój, pokonania obaw, wad, słabości, przełamania barier. Życzę, abyś nie przejmował się za dużo, nie analizował i nie rozpamiętywał po tysiąckroć drobnych wpadek, porażek, potknięć, nawet małych osobistych upokorzeń – są częścią życia, uczą, rozwijają (nawet jeżeli poprzez ból i cierpienie), wszyscy ich doświadczamy, większość z nas po prostu odpuszcza, macha ręką, zapomina albo zmiata pod dywan, w przeciwnym razie życie przerosłoby wszystkich, a Ziemia dawno przestałaby się kręcić. Życzę odwzajemnionej, uczuciowo, intelektualnie, emocjonalnie i fizycznie spełnionej wielkiej miłości – pełnej pasji, czułości, oddania. Życzę ekscytujących nowych doświadczeń, podróży, dobrych zmian, przyjaźni. Życzę należytego szacunku i uznania rodziny, otoczenia, znajomych, obcych. Życzę też (bo i to bywa dość ważne), abyś osiągnął prędko taką sytuację, w której nie będziesz musiał zbytnio martwić się o finanse i zmuszać ogromnym wysiłkiem do nielubianej pracy tylko po to, aby zapewnić sobie środki do bardzo przeciętnego życia. Na sam koniec, kochany B., bardzo życzę, abyś nie miał poczucia, że coś straciłeś bezpowrotnie, że przekraczasz jakiś symboliczny, fatalny próg tymi trzydziestymi urodzinami, że zamykają się pewne drzwi, możliwości. Wszystko przed Tobą – tak samo jak wczoraj, rok temu, tak samo jak za kolejny rok. Niemal wszystko zależy od Twojej determinacji. Pamiętaj, że jest przecież całkiem dobrze, coraz lepiej – jeżeli będziesz dzielny, sprawy też będą się pomyślnie układać... [A.].

  

Archiwum
Tagi