~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~

Wpisy z tagiem: Słowacki_Juliusz

środa, 19 października 2016
1595. Genocidum atrox...

Po niemal roku w kinie, czwarty raz na Smarzowskim (Krwi dziś widziałem tak wiele! / Takie straszne nieboszczyki! / Taki mord i takie zbrodnie). „Wołyń” (Polska’2016). Wielkie, uczciwe kino – jakkolwiek ta ambicja wyjaśnienia nieogarnionego ciąży niekiedy nad dramaturgią filmu w czysto deklamacyjnych scenach, będących jedynie „ilustracją”, nie zaś „okruchem życia”, które z takim mistrzostwem w rwanych ujęciach potrafi oddawać ten reżyser. Obraz skrajnie realistyczny, pełen symboli przy tym. Pozorna idylla na otwarcie, w której wyczuwa się podskórne wrzenie, pogardę i urazy, chęć odwetu (te trądy / Trzeba zupełnie wyleczyć, / A choćby ziemię skaleczyć / W leczeniu, wrzód wyrżnąć trzeba). Wesele, co zapowiada krwawe gody (Świat was widział jak krwawe upiory / Tańcujące w pożarach, ohydni!); sceny obrzędów, zabaw (obcięcie warkocza na progu, przyjęcie chusty mężatki, bójka na cepy, przerzucanie płonących polan), które powtórzą się następnie w orgiach przemocy (Ręce wznieść, słomą okręcić / I całego oblać smołą; / Potem przez księdza poświęcić / I czarną figurę smolną / Podparłszy, gdy zechce się walić, / Na samym wierzchu – zapalić / I przez wieś prowadzić wolno / Jako świecznik zapalony; / A ciągle niech biją w dzwony, / Póki zgore żywa świéca, / Okropna ludu gromnica, / Świecąca buntu trupowi) albo zyskają nowy kontekst. Szerokie spojrzenie na Europę wschodnią z opłotków niemal tylko jednej wsi. Polacy, Ukraińcy, Żydzi. Zmienne granice i systemy; ideologie i religie – ci siewcy nienawiści (Wczoraj noże święcono w kościele), napięcia klasowe i narodowościowe (Rizat! – Taj że budè strach to / Na te pany). Patriotyzm źle pojęty, co nakazuje się wyzbyć człowieczeństwa. I ślepa zemsta. Lawirujący ludzie, usiłujący się odnaleźć w tym chaosie, jakoś przeżyć – podporządkować się oznacza czasem zabić. Pomoc od wroga i śmierć z bratniej ręki. Zacieśniający się krąg przerażenia (Lud nasz cały dokoła / Zbuntowany). Spojrzenie przez szczeliny, z pozycji ofiar – to najstraszniejsze jedynie migawkami, jakby kamera rzucała tylko okiem, by zaraz się odwrócić, „nie chcieć widzieć” – w tym sensie to nie polskie „Idź i patrz” (ZSRR’1985; reż. Elem Klimow), chociaż wędrówka finałowa poprzez piekielne kręgi narzuca takie analogie. Ciała na strzępy (Teraz wszystko krwią zbryzgane, / Co uniknęło grabieży. / Trupy ludzkie bez odzieży / I na ziemi, i na łóżkach, / Na krwią ociekłych poduszkach; / Dziatki porąbane srodze / I na ceglanej podłodze / Porzucone, i z puchówek / Pierze śnieżące podłogi. / Sama pani – widok srogi! – / Dziateczki swoje bez główek / Za nóżki zimne, zielone / Trzymała; ach, jedną raną / Zabita; bo otworzone / Miała żywota świątnice), psychiki zdruzgotane – jedynie w mirażu otępieńczym pozory ocalenia, chwila na oddech. Lub dopiero za Styksem… Niepogrzebani, zapomniani. Pokój duchom na tym smętnym cmentarzu

[Cytaty kursywą: „Sen srebrny Salomei” Juliusza Słowackiego].

niedziela, 06 października 2013
1305. Life goes on...

   

Dni intensywne, wędrówki wczesnym rankiem, zdjęcia, wrażenia, chwile. W poniedziałek Pole Mokotowskie i Cmentarz Żołnierzy Radzieckich. We wtorek karykatury na Koziej i Teatr Telewizji – „Ksiądz Marek” (1997; reż. Krzysztof Nazar) według Słowackiego. Hipnotyzujący efekt, jaki wywiera ta przepiękna, pełna ekspresji polszczyzna, nieznany wcześniej apokaliptyczny tekst. Na tle wybitnej obsady (Krzysztof Globisz, Mariusz Bonaszewski, Igor Przegrodzki, Janusz Michałowski, Janusz Gajos, Jan Frycz, Mirosław Baka, Artur Żmijewski) błyszczy Daniel Olbrychski (Kosakowski), a wszystkich i tak przesłania Magdalena Cielecka – Żydówka Judyta (Mój Bóg nie wisiał na ćwieku, / Nie pił octu i piołunów, / Ale stał na wielkiej górze / Pośród dwunastu piorunów / W czarnej i ognistej chmurze / I rozbłyskał się na całe niebiosa: / Otóż ten Bóg teraz broni / Każdego mojego włosa). Środa to wycieczka pod sam Łowicz, w czwartek – zwyczajowo już – Wilanów. W telewizji „Ogłaszam was Chuckiem i Larrym” (USA’2007; reż. Dennis Dugan) – świat się kończy, jeśli komedia z Adamem Sandlerem to najlepszy „gejowski” film, jaki widziałem. W piątek Moczydło i sztuczna rzeka w Parku Szymańskiego, sobota w Łazienkach i Ogrodzie Botanicznym. Tęcza w fontannie – pan obok z lustrzanką musi przyznać, że u mnie wyszła lepiej (mam sporo braków, lecz zawsze wiem, gdzie stanąć). Kolejne wiewiórki, co – jak w Skaryszewskim – wciąż łapią się za serce. I Janusz Palikot skręcający od Sejmu w Park Ujazdowski. Dziś chwila załamania i zamknięcie się w domu, jutro zaś znów, od nowa…

  

środa, 22 sierpnia 2012
1157. Zygmunt Słupnik...

   

                                        „Jest u nas kolumna w Warszawie,

                    Na której usiadają podróżne żurawie,

                    Spotkawszy jej liściane czoło śród obloką;

                    Taka zda się odludna i taka wysoka!”

                                        [Juliusz Słowacki, Uspokojenie].

  

                  

  

      

  

                  

  

      

  

                  

  

      

  

                  

  

piątek, 28 października 2011
1017. Marches funèbres...

 

Całe dnie na historycznych cmentarzach, co wokoło (prawosławny, ewangelicko-augsburski, ewangelicko-reformowany, żydowski, Stare Powązki, Powązki Wojskowe), póki jeszcze słońce, póki kolory na drzewach – ze spacerownikiem w ręce, wśród wielkich, nazwisko po nazwisku, a potem już luźne błądzenie. Płyty, pomniki, rodzinne mauzolea pod kobiercami złotymi, przysypane, do snu utulone; chodniki liściaste, chrupiące, refleksy słońca i cienie. Tysiące zdjęć, już nawet nie sposób wybierać. Bajkowo aż do oniemienia, spokojnie i pusto, przytulnie – bo tylko wśród trupów mi dobrze (por. 860)…

      

                    „Tak więc – to los mój na grobowcach siadać

                         I szukać smutków błahych, wiotkich, kruchych.

                    To los mój senne królestwa posiadać,

                         Nieme mieć harfy i słuchaczów głuchych

                    Albo umarłych”

                                        [Juliusz Słowacki, Grób Agamemnona].

  

Archiwum
Tagi