~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~

Wpisy z tagiem: Christie_Agatha

poniedziałek, 05 grudnia 2011
1034. Frozen...

  

Jakaś powiększająca się z upływem lat bariera, narastający od kilku dni paraliż, co nie pozwala ruszyć palcem, wykręcić numer, błagalnie zwrócić się o pomoc. Odpisać, pociągnąć to, zapoznać… Pomysł, by iść do kina po odkryciu, że tańsze seanse w określonych porach – i sześć osób, z których by każda mogła towarzyszyć, a jedna z czterech tym sposobem do urzeczywistnienia. Ale co mówić, o co pytać, skoro nieznani – po co sobą męczyć?... Pustka wciąż nieustanna w głowie – bez uczuć, myśli, działań, postanowień. Wstyd za samego siebie, że tak właśnie. To dodatkowo blokuje każdy kontakt… Zdjęcia, ulice, w księgarniach kartkowane tomy – mnóstwo z tego radości, rozkosze bycia poza wszystkim. Dopóki są pieniądze, słońce, dopóki sobie kogoś nie przypomnę. A wtedy płacz i dreszcze…

 

„Dopiero teraz zrozumiała, że rozpacz jest zimna. Dotąd myślała, że jest czymś gorącym i potężnym, gwałtownym i mocnym. Ale to nieprawda. Rozpacz to ciemność i chłód, i samotność. Grzech rozpaczy, o którym mówił ksiądz, to lodowaty grzech odcięcia się od ciepłych, pełnych życia kontaktów z ludźmi”

                   [Agatha Christie, Niedziela na wsi. Przeł. J. Bartosik].

  

Archiwum
Tagi