~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~

Wpisy z tagiem: Annienski_Innocenty

niedziela, 18 grudnia 2011
1040. Owoc żywota...

 

Raz poczuć jak nadchodzi, spływa. Wypełnia i nabrzmiewa, wzbiera. Pulsuje gdzieś pod skórą, krąży. Ogarnia Cię całego i bierze w posiadanie – jak w końcu eksploduje, tryska. Jak plami swoim śladem, niesie spełnienie, ulgę. Choć raz strumień emocji, myśli, pragnień – lub innych choć wydzielin…

Tymczasem życie wyschłe i opadłe, wszystko miękkie; nie wznosi się, nie tworzy, nie posuwa. Wciąż niepoznane ciało bez impulsów, wstrząsów; głowa z wolna umierającego intelektu – odwieczny autyzm, upośledzenie dziwne, niedorozwój. Mężczyzna, któremu nie powiedział nikt, że jest nim; poeta, co nie rozumie, nie pisze wcale wierszy. Zanikający, bo nieużywany organ-człowiek…

  

               „O, w życiu, nie we śnie, daj mi na jedno mgnienie

               Stać się płomieniem, lub niech strawią mnie płomienie!”

                              [Innocenty Annienski, Dręczący sonet. Przeł. S. Pollak].

 

Archiwum
Tagi