~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~

Wpisy z tagiem: Transtromer_Thomas

poniedziałek, 21 stycznia 2013
1214. Die Mauern stehn sprachlos und kalt...

  

      

  

                   „Lód zwisa z krawędzi dachu.

                    Sople: gotyk do góry nogami.

                    Abstrakcyjne bydło, wymiona ze szkła”

                              [Thomas Tranströmer, Sześć zim. Przeł. L. Neuger].

     

      

  

poniedziałek, 20 lutego 2012
1071. Light at the End of the Tunnel...

     

Mail z sobotniego wieczoru, odczytany w niedzielę przed północą, zaproszenie na poniedziałkowe popołudnie. Pierwszy w Warszawie odzew na wysyłane od kilku miesięcy aplikacje. Na miejscu tłum młodych ludzi z tekturowymi teczkami na cefałki. Minutowe rozmowy z kolejnymi grupami kandydatów: charakter pracy (już nie wiem: to wypełnianie umów czy call center?), godzinowy lub akordowy system płacy – do nas najmniejszych pytań. Stawki kuszące, odległość od domu spacerowa, opinie w Internecie przerażają. Jutro otwarty dzień, by się rozejrzeć co i jak, a potem zdecydować. Zacząłem już sobie ostatnio wyobrażać pakowanie, więc nie mam wielkiego wyboru…

 

                    „Czujemy, jak maszyna wymyka nam się z rąk,

                    jakby kierował nią kto inny;

                    jeśli na końcu tunelu widać światło,

                    jest to światło nadjeżdżającego pociągu”

                                        [Robert Lowell. Przeł. P. Sommer].

  

Długo czekało się na śnieg, błękitne z obłokami niebo. Tymczasem odwilż, wyjście bez aparatu, w interesach. Wracam na przełaj przez Stare Powązki, gdzie ciągle jeszcze „Środek zimy. / Dzwoniące tamburyny lodu” [Thomas Tranströmer. Przeł. A. Orzech], wszystko spoczywa pod głośno chrupiącą otuliną. Przynajmniej ci tutaj śpią spokojnie, czekają słońca – nadziei już nie muszą wypatrywać, na nic liczyć…

  

Archiwum
Tagi