~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~

Wpisy z tagiem: Roth_Philip

poniedziałek, 22 maja 2017
1619. Here and Now...

„(…) bez poczucia straty – raczej z doznaniem początków swoistej posuchy wewnętrznej – przestałem zamieszkiwać nie tylko w wielkim świecie, ale i w chwili obecnej. Impuls bycia w tym świecie i przynależności do tej chwili dawno już w sobie zabiłem”

[Philip Roth, Duch wychodzi. Przeł. J. Kozak].

22:25, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
środa, 18 maja 2016
1565. Bonjour Tristesse (II)...

„(…) jestem nawet gotów uwierzyć, że smutek bierze się częściowo ze mnie samego; że nigdy nie byłem taki, jakiego wszyscy się spodziewali albo jakiego chcieli. W gruncie rzeczy nigdy nie sprawiłem radości nikomu, włącznie z samym sobą; choćbym nie wiem jak się starał, nigdy nie potrafiłem wypełnić niektórych ról, i nigdy się tego nie nauczę…”

[Philip Roth, Nauczyciel pożądania. Przeł. J. Spólny].

22:56, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
piątek, 12 września 2014
1425. Come A Little Bit Closer...

  

Przed paroma tygodniami powrót – po równo półrocznej przerwie – na Kumpello. Nie wytrzymałem jednak, nie daje się zadusić w sobie pewnych rzeczy. Stare o sobie treści, lecz za to nowe zdjęcia; od dwóch miesięcy w każdy wieczór dość intensywnie (jak na tak wątłe możliwości) ćwiczę, a że efekty są widoczne, wyczuwalne – wystawiam się na pokaz, szukam uznania i pozorów sympatii. Nie zbywam już tak szybko rozmów, zagadywań, każdemu staram się odpowiedzieć (co czasem wymaga zaparcia, dobrej woli przy ich problemach ze składnią, ortografią), polubiam i zostawiam ślady, czasem także komentarz lub prywatną wiadomość. Jałowe to w istocie – znam już to rozmijanie się afektów, oczekiwań, ten przykry brak rewanżu. A jednak gra się dalej – tym dłużej pewnie, że coś bardziej tak teraz niemożliwe. Po raz pierwszy chyba byłbym gotów się spotykać (i więcej nawet – wciąż wypytuję M. o kwestie seksualne, dopełniam swoją wyobraźnię, narasta chęć, by pójść do sauny Heaven) – a wszak warszawskie szanse i okazje już stracone. Znów tu, gdzie trzeba kryć się z każdym pragnieniem, gestem, można zaś tylko – w pustce i bez nadziei na cokolwiek – biernie czekać…

   

„W noce, kiedy najbardziej doskwiera mi samotność, kiedy mówię do siebie i do wyimaginowanych ludzi, muszę czasami tłumić potężną chęć, by podejść do domofonu i zawołać o pomoc. (…) Dlatego idę do łazienki, zamykam za sobą drzwi, nachylam się do lustra, w którym widać moją ściągniętą twarz, i wykrzykuję:

– Chcę kogoś! Chcę kogoś! Chcę kogoś!

Czasami potrafię się tak drzeć przez wiele minut, próbując wywołać atak płaczu, po którym opadnę bez sił i przynajmniej na chwilę wyprany z tęsknoty za ludźmi. Naturalnie nie odbiło mi na tyle, żebym uwierzył, że takie wrzaski sprowadzą tego, kogo pragnę. Zresztą kto to miałby być? Gdybym wiedział, nie musiałbym drzeć się do lustra – mógłbym napisać lub zadzwonić.

– Chcę kogoś! – krzyczę, a zjawiają się rodzice”

                    [Philip Roth, Nauczyciel pożądania. Przeł. J. Spólny].

  

Archiwum
Tagi