~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~

Wpisy z tagiem: Przybyszewski_Stanisław

czwartek, 13 listopada 2014
1441. Nielot...

   

Formuła tego-tu-pisania wyczerpuje się po raz kolejny – choć „raz kolejny”, skoro znów wspomniany, dowodzić mógłby blogowej (wy)trwałości. Brak inspiracji od wyjazdu z Warszawy. Wykorzystuję należne mi dni wolne na chwile we Wrocławiu – ciuchy w galeriach (wełniany płaszcz, nie ciepły i zbyt wąski, lecz po dziesięciu dniach namysłu decyzja, by nie zwracać – taki ładny), detale z aparatem (Rynek i Ostrów, baroki i gotyki, świeczka palona pod ikoną w katedrze greko-katolickiej, gdzie zrekonstruowana kaplica Hochberga). Na co dzień koszmar pseudopracy – siedzę bezczynnie, czasami ksero, podpisy na fakturze, sporządzanie dyplomów, zestawienia w Excelu, ale to wszystko góra kilkadziesiąt minut; farsa, a tak czy owak te osiem godzin męczy. Popołudniami znów nie-do-zwalczenia słabość, „utraty przytomności” (niskie ciśnienie, niedobór jakiegoś hormonu czy cukrzyca?), a mimo to już czwarty miesiąc ćwiczę każdego dnia, chudość uatletyczniam. Komplementują na Kumpello, mnie w głowie tylko Bambi (prześliczny chłopiec, z którym się nie ma już jak spotkać). Tak chciałoby się Poezji i Miłości – a tu samotność, proza życia. Jak Amor na Pegazie – bez łuku, którym by można razić, z sobą wiązać, wraz z koniem na zbyt małych skrzydłach, by wzbić się i ulecieć…

   

      

  

„Co jednostkę twórczą dnia dzisiejszego wyróżnia, to poczucie wyższości nad ludźmi, poczucie, że stoi poza interesami doczesnymi gromady, i przede wszystkim poczucie, że jego instynkty idą na marne, że źródło jego sił stopniowo wysycha – dzieje jednostki twórczej stają się smutną historią zahamowanej woli i źle skierowanych popędów. Stają się dziejami powolnego obsuwania się góry, gdzie woda, nie znajdując innego ujścia, wsiąka w zwały skalne, rozkłada je i rozsadza, rozprzęgając ich wewnętrzną spoistość.

Stąd tęsknota za wyzwoleniem i wybawieniem, tęsknota niebezpieczna, trzepocząca skrzydłami, aby wzlecieć wzwyż i w dal.

Lecz tęsknota owa nosi wyraźną cechę: świadomość beznadziejności, pełną świadomość, że upragniony cel jest urojeniem”

[Stanisław Przybyszewski, Z psychologii jednostki twórczej. Chopin i Nietzsche].

  

Archiwum
Tagi