~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~

Wpisy z tagiem: Molier

wtorek, 23 czerwca 2009
636. "Le malade imaginaire" ou "Le médecin malgré lui"?

  

Wyglądało to na paraliż, zawał, stan katatoniczny, agonię, a okazało się czymś na kształt grypy. Ta zaś, leczona czy nie, trwa zwykle tydzień. I oto siódmego dnia komputer sam wyzdrowiał – a przynajmniej udaje takiego nim znów zacznie strzelać fochy. Bo to obrażalskie stworzenie jest i trudno z nim wytrzymać. Bez niego zaś jeszcze gorzej…

Nikt się nie dowie, / Jako smakujesz, / Aż się zepsujesz

  

Tagi: Molier
22:07, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link Komentarze (4) »
czwartek, 28 grudnia 2006
183. Czekanie II czyli Kroki Komandora

  

Jest to jakaś dziwna forma bezradności, apatii, zdziecinnienia, a zarazem jakaś swoista forma odwagi, życiowej brawury, tańca na krawędzi przepaści, wyzwania rzuconego – losowi? życiu? przeznaczeniu? A może zwyczajna dziecinna beztroska? Marnowanie szansy, jaką się otrzymało, niewypełnianie zobowiązania, które się samemu podjęło.

Zbliża się nieuchronnie katastrofa, a ja nie umiem, nie chcę jej zapobiec – choć mogę. Zachowuję się tak, jakbym umyślnie ją prowokował, bo „jeśli ktoś odrzuca łaskę nieba, ściąga na siebie piorun jego sprawiedliwości” [Molier, Don Juan]. I może wtedy, wreszcie, zostanę ukarany za swoje zbrodnie…

Zasiadłem oto do wieczerzy i czekam na Kamiennego Gościa…

  

Archiwum
Tagi