~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~

Wpisy z tagiem: Ulicka_Ludmiła

środa, 04 lutego 2015
1455. Mes Poisons...

   

„Czytać zaczęła w wieku siedmiu lat i przesiedziała nad książkami kolejne dwadzieścia. Zajęcie to tak ją pochłaniało, że wracała do rzeczywistości dopiero na ostatniej stronie”

                           [Ludmiła Ulicka, Sonieczka. Przeł. R. Bartosik].

  

Najważniejsza dla Ciebie książka lat młodzieńczych, taka, która ukształtowała Cię na przyszłość?

– Niewątpliwie „Hrabia Monte Christo”. Całe późniejsze życie było hodowaniem w sobie zapiekłej nienawiści, chęci odwetu za to, co oni mi zrobili (por. 1310)…

A jeszcze inna?

– „Przypadki Robinsona Crusoe”. Z tym, że ja wolałem nigdy się z bezludnej wyspy nie wydostać…

  

„(…) mogłem zapełnić swój gabinet książkami, rycinami i obrazami, które odgradzają mnie od powszechnej głupoty i szpetoty (…), mogłem stworzyć sobie enklawę swobody i fantazji, w której dzień w dzień, a ściślej mówiąc noc w noc wyzwalam się z gęstej, toksycznej skorupy ogłupiających konwenansów, haniebnej rutyny oraz wykańczających czynności stadnych (…) W tej enklawie mogę żyć, żyć naprawdę, być sobą, otwierać zamieszkującym we mnie aniołom i demonom pancerne drzwi, za którymi (…) przez pozostałą część doby muszą się ukrywać”

          [Mario Vargas Llosa, Pochwała macochy. Przeł. C. Marrodán Casas].

  

Archiwum
Tagi