~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~

Wpisy z tagiem: Masłowska_Dorota

środa, 04 marca 2015
1460. Na zadupiu swego losu...

  

„To jest coś gorszego niż Rumunia. Zły sen, zły sen o tym, że wcale się nie śni”.

  

Telewizyjna wersja spektaklu „Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku” (2015; reż. Agnieszka Glińska) z warszawskiego Teatru Studio. Objawieniem jest dla mnie brawurowy Marcin Januszkiewicz. A że to pierwsze zetknięcie z Dorotą Masłowską – choć nie, mimo trzech podejść nie mogłem zdzierżyć choćby pierwszego kwadransa „Wojny polsko-ruskiej” (Polska’2009; reż. Xawery Żuławski) – to i hipnotyzujący tekst. Maski i klisze, zagubienie, strach, że się wypadnie z…, strach, że trzeba wrócić do… Pustka, jałowość i nieważne, czy tylko odreagowujesz zabawą w dziada na melanżu, czy też na co dzień również musisz robić za „Rumuna”…

  

„DŻINA:

Wiesz co? Bo najgorsze kurwa jest, że świat chce zrobić z człowieka szarą szmatę salutującą w szeregu, przechodnia przechodzącego przez jezdnię. Pasażera kurwa tramwaju powiewającego na rurce z taką twarzą, o. Bez żadnych wypustek. Bez żadnej twarzy. Takiego jak ty. Człowieka-wędlinę. Ja nie chcę taka być.

(…)

PARCHA:

Szczerze mówiąc, mimo wszystko podświadomie obawiam się, że mogę nie otrzymać życia wiecznego. To znaczy Bóg wie, że teoretycznie byłem lepszy lub gorszy, ale dobry i w tym świetle byłem w porządku, ale z kolei Kościół katolicki się przypierdoli ze swoimi dogmatami, spowiedziami, postami i udupią mnie. Mnie. Księdza Grzegorza udupią”

  

22:40, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
Archiwum
Tagi