~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~

Wpisy z tagiem: Alberto_Eliseo

poniedziałek, 20 lipca 2015
1495. Se non è vero (II)...

  

Cztery lata już rozpaczy po utracie Ani. Mówiła wtedy Diana w Konstancinie, że patologia zaczyna się po pięciu – zatem rok jeszcze udawania, że w tym szaleństwie kryją się choć minimalne pozory normalności. Nie można jednakże wyzdrowieć, gdy się nie chce – niby należałoby opłakać, pogodzić się, zapomnieć, ale wówczas trzeba by przecież zrezygnować ze wszystkiego, z samego doznania przeżywania. Wszak nic wcześniej ani później poza Nią, nic bez Niej – dlatego ciągle myśli, czułe słówka i pieszczoty, obecność nieuchwytna, od ludzi coraz dalej, ułud i widm wciąż więcej…

  

„Nigdy nie pozwolił sobie ani na jeden dzień zdrady, przeżyty bez przywoływania jej wspomnienia, bez mitologizowania jej osoby; ona z kolei nigdy nie dowiedziała się, że (…) węszył za nią jak zbłąkany ogar, próbujący odnaleźć drogę do domu. (…) Można kochać kogoś, kto cię kochał i już cię nie kocha? Można. Nie musi się, ale można.

(…) Będę jej szukał wokół siebie, w głębi swoich źrenic, w powietrzu, które wdycham i wydycham, nawet jeśli ona sama nigdy się nie dowie, że ją kocham, a pół życia spełźnie mi na marzeniach o niej”

                 [Eliseo Alberto, Ester, gdzieś tam. Przeł. B. Wyrzykowska].

  

23:01, alexanderson , Miłość (?) / Seks (!)
Link
Archiwum
Tagi